Home

Advertisement

Customize
keito_sama
30 June 2009 @ 08:34 pm
Oj działo się ostatnio, działo. Jakieś 24h temu postanowiłam, że się zmobilizuje i napiszę sprawozdanie z koncertu DeG'a w Warszawskiej Stodole i co? I jak łatwo było przewidzieć nico. Nie chce mi się, bo ani to ładne nie będzie, ani odkrywcze. Koncert był naprawdę cudowny. A miałam obawy straszne, że nie przebije tego, co już na ich live'ach przeżyłam. Emocje, emocje, emocje i jeszcze więcej emocji. No i odkrycie stulecia - Die to przesympatyczny facet. I się uśmiecha do ludzi, kontakt wzrokowy lapie, więc nie sposób było się nie szczerzyć cały czas. A najlepsze było to, że byłam tam z najfajniejszymi ludźmi pod słońcem. A i spotkac starych znajomych - priceless. :) Zophi i jej grupka oraz Dears! Dziekuje. :*** Oby więcej takich spotkań. ^^

Poza tym szykuję się na 2-tygodniowe wojaże po zachodniej Polsce. od gór po morze. I dziękuję jakiemus Kami-sama, za Dot, która orientuje się w papierowych mapach. Ja uznaje tylko te internetowe, co to wirtualnym palcem pokażą jak jechać, zaznaczą ulice na zielono i wypisza po kolei numery dróg. A trasa czeka nas niekrótka - 1500km łącznie. A dokładnie:
Łódź-Przesieka-Poznań-Trzęsacz-Łódź. A wszystko w 16 dni. :)
Tylko bardzo żałuję, że Zophie nie może z nami jechać. Bede tęsknić jak cholera i chyba umrę bez stałego dostępu do sieci. :(

A tak w ogóle to już mi się nudzi i euforia, że to już wakacje minęła. Ile można leżeć i wygniatać puffka? Zaraz sie odleżyn nabawię i osiagnę WSZYSTKO co jest możliwe do osiągnięcia w Sims3. :) Chwaliłam się już, ze zostałam gwiazdą rocka? Nie? To się teraz chwalę. Wszyscy mnie kochają i podziwiają i jestem megabogaczem :P Za prosta ta gra. A to moja simka Keito:

Dziecko też mam, z panem Amano Shinji, ktory zrobił i ma mnie w dupie. Ani kocham cię, ani pierścionka. :P I tak zostałam samotną matką małego Totchiego. :) I dobrze mi z tym, bo ja jestem kobietą sukcesu. Jestem niezależna i się żadnego samca prosić o nic nie będę! O!

A na koniec meme, jako, że już się tym pisaniem zmęczyłam. Znalezione gdzieś wśród frends'ów, ale gdzie dokładnie to pojęcia nie mam, :) Pamiętam, że miałam się nie ujawniać z takimi pierdołami o mnie, na wypadek gdybym została gwiazdą (:P), ale że się na to nie zanosi, a mi sie nudzi to proszę. :P A jak jakimś cudem będe sławna, to i tak mam w zanadrzut setki innych ciekawostek. :)

01✖ Your Middle Name: Anna
02✖ Age: 23
03✖ Single or Taken: szczęśliwy singiel
04✖ Favourite Film: o zombie, ale jednego naj naj nie mam
05✖ Favourite Song or Album: The Final z singla The Final by Dir en Grey (2004)
06✖ Favourite Band/Artist: Dir en Grey, ムック, the GazettE, アリス九號,, Acid Black Cherry, Sadie, D'espairsRay
07✖ Dirty or Clean: dirty Keito :>
08✖ Tattoos and/or Piercings: both :) Keito na plecach, kolczyk w jezyku, brodzie i uszach :)
09✖ Do we know each other outside of LJ? to się chyba tyczy kogoś, od kogo kradłam xD odp brzmi nope :)
10✖ What's your philosophy on life? Żałuj tego, że coś zrobiłeś, a nie tego, że nie miałeś odwagi tego zrobić. (ja wiem, że to mało po polsku, ale sens jest chyba jasny :P)
11✖ Is the bottle half-full or half-empty? Do połowy pełna!
12✖ Would you keep a secret from me if you thought it was in my best interest? to zależy
13✖ What is your favourite memory of us? tu ru ru ru, nie ma xD
14✖ What is your favourite guilty pleasure? jak wydam 200zl debetu na totalne pierdoły, a wiem, że nie będę miała jak spłacić ==
15✖ Tell me one odd/interesting fact about you: sypiam na podłodze i rozmawiam ze swoim samochodem
16✖ You can have three wishes (for yourself) 1. mieć jeszcze 100 życzeń 2. rządzić światem 3. wyjść za Tygrysa ^^
17✖ Can we get together and make a cake? jasne, no problem
18✖ Which country is your spiritual home? Skośnoland <3
19✖ What is your big weakness? szczerze mówiąc to nie mam pojęcia :D może to, że czasem mnie ponosi, a to miewa różne konsekwencje
20✖ Do you think I'm a good person? uważam się za anioła xD *chowa różki za aureolką*
21✖ What was your best/favourite subject at school? biologia
22✖ Describe your accent: koszmarny w każdym języku jakim próbuje mówic :)
23✖ If you could change anything about me, would you? nie, kimkolwiek jesteś zostań sobą xD
24✖ What do you wear to sleep? majciochy i topik ^^ w Kitty :)
25✖ Trousers or skirts? spodnie zawsze i wszędzie
26✖ Cigarettes or alcohol? alkohol, piwko to moje paliwko xD
27✖ If I only had one day to live, what would we do together? mam wrażenie, że to meme nabierze sensu, kiedy je zrobi ktoś, kto mnie zna
28✖ Will you repost this so I can fill it out for you? taaaaaaaaaaaaaaaaa :D, robić ludzie robić, bom ciekawa xD

Poczuć się taggnięci mogą: [info]powieszony  [info]hitorizu  [info]azuka_lithelan  i kto tam jeszcze się nudzi i chce zrobić. :)

I jeszcze jedno kradzione od [info]hitorizu , bo noc jeszcze młoda, a mi się nudzi. :)

A - Age: 23
B - Bed size: duży futon, co by mi się duży Tygrys zmieścił i było jeszcze miejsce dla mnie ^^
C - Chore you hate: zmywanie, brrr...
D - Dat's name: Heero i Kabi <3
E - Essential start your day item: kawaaaa kryyk kryyyk
F - Favorite color/s: czerwony i czarny
G - Gold or Silver: białe złoto? no już platyną też nie pogardzę
H - Height: idealne 174 cm
I - Instruments you play(ed): fiu fiu, tylko na nerwach
J - Job title: sorry, nie załapałam =="
K - Kid(s): tylko półskośne
L - Living arrangements: by moja mama ._. ja tu tylko plakat i tablice korkową powiesiłam
M - Mom's name: Iwona
N - Nicknames: Kate, Keito
O - Overnight hospital stay other than birth: a skąd ja mam wiedzieć Oo"
P - Pet Peeve: śmierdzący ludzie w autobusach, dresy na ulicach, tipsiary na ulicach... i jak ja mam lubić to miasto =="
R - Right or left handed: right
S - Siblings: alleluja, ze nie!
T - Time you wake up: dzień, kiedy śpię dlużej niż do 9, to dzień stracony
U - Underwear: ładna
V - Vegetable you dislike: bakłażan fe!
W - Ways you run late: run Keito, run! sorry, ale nie rozumiem tego
X - X-rays: dużo polamanych rączek i powybijanych stawów ^^
Y - Yankee or Redneck? Yankee :D
Z- Zoo favorite:
we Wro, bo tam mają wlochate zaby, które lamią sobie kości i orają nimi przeciwnika ^^

I też niech się czestuje kto głodny. :)
 
 
Current Location: puffka
Current Mood: busy
Current Music: Anna Tsuchiya - masquerade | Powered by Last.fm
 
 
keito_sama
16 June 2009 @ 09:24 pm
i'm officially 5th year student!!!

yeah ^^
 
 
Current Mood: okay
Current Music: Gackt - Uncontrol | Powered by Last.fm
 
 
keito_sama
13 June 2009 @ 10:47 pm
Nienawiść to bardzo ciekawa emocja. Siedzi cicho, żeby nagle, niespodziewanie pojawić się z siła tornada i równie szybko zniknąć.  A może nie zniknąć? To tylko mój układ nerwowy ma po prostu dość?

Już tylko coś ponad tydzień, Czuję te motyle w żołądku i tą obawę, co będzie, jak będzie.
Byle nie padało.

W poniedziałek ostatni egzamin. Czy starczy mi szczęścia?
 
 
Current Mood: tired
 
 
keito_sama
08 June 2009 @ 07:39 pm
Sorry, I just had to. :)
I was crying while reading it.

Trends in research 1920-1965:

David Macht studies on menotoxin (1943):
  • “plants exposed to the fluids from the menstruating woman are definitely retarded in growth”
  • toxic to goldfish, depress maze-running behaviour in rats
  • no clear evidence whether menotoxin is toxic to the male genitalia
Gold fish killed me.
I am not a doctor and have no idea about toxics, but it sounds really funny.

 
 
Current Mood: stressed
Current Music: Anna Tsuchiya
 
 
keito_sama
04 June 2009 @ 10:21 pm
W ramach tego, że nie mogę się skupić na nauce i robię wszystko inne.

LJ Friends Meme by coolerq

• You must tell 4 people about this game.
Tora is the one that you love.
Hitsugi is one you like but can't work out.
• You care most about Zophie.
Dot is the one who knows you very well.
Zu is your lucky star.
Ageha is the song that matches with Tora.
Rainbows is the song for Hitsugi.
Adore is the song that tells you most about YOUR mind.
• and ain't afraid to die is the song telling you how you feel about life
Take this quiz

podwędzone od Zophie :**
 
 
Current Mood: distressed
Current Music: ムック - 優しい歌 | Powered by Last.fm
 
 
keito_sama
01 June 2009 @ 10:57 am
No i zaczęło się. Za tydzień pierwszy egzamin, na który powinnam iść jutro, ale... Ale nie wyrobiłam się, przez pisanie głupich prac, po raz któryś, bo jak wiadomo łatwiej przeżyć nazwanie Kyo kawaii, niż dogodzić wykładowcom. I tak w tym semestrze mam luz całkiem niezły, bo tylko dwa egzaminy przede mną, za to po angielsku. Zophie help! ._.
Poza koszmarną pogodą i leniem na skalę światową mam już  głowę przepełnioną myślami o koncercie, o spotkaniach z ludźmi i planowaniem wyjazdu. Bo jak wiadomo wszystko musi być przemyślane i ustalone. A po drodze jeszcze tysiąc rzeczy trzeba załatwić. Przegląd auta zrobić, obliczyć ilość paliwa i ustalić najkrótszą i najwygodniejszą trasę dojazdu. Pomodlić się o pogodę i o 6-tkę w Lotto. Nie wspominam o zabraniu się w końcu za badania do magisterki. Sama z siebie się śmieję, kiedy mówię, że zrobię to w wakacje.
I czy ktoś chciałby mi napisać coś ładnego z parą Tora&Hitsugi? *^^*
I niech mi ktoś powie, gdzie ja miałam uszy kiedy nie mogłam znieść grania Nightmare? Czyżby kolejny zespół, do którego musiałam dorosnąć?
Ah, i jeszcze muszę sie poskarżyć! Mój kot mnie terroryzuje!



Swoim urokiem i slodkością. Oczywiście jeśli chce i potrzebuje. A ja wtedy serca nie mam jej z krzesła zrzucić i muszę sobie taborecik przynosić. No i niech mi ktoś wytłumaczy jakim cudem ona potrafi AŻ tak zmienić powierzchnię swojego ciała. Kiedy siedzi lub stoi jest małym, zgrabnym kotkiem kieszonkowym. Kiedy leży robi sie z niej wieeeelki tygrys kanapowy i zajmuje cały fotel?


 
 
Current Mood: lethargic
 
 
keito_sama
20 May 2009 @ 10:28 am
Tak na dobrą sprawę w domu jestem od niedzieli wieczora, ale mam wrażenie, że czas stanął w miejscu. Albo to ja się zatrzymałam w Poznaniu, a czas leci sobie dalej. Strasznie mi tęskno za wami, Dears! Było cudownie, relaksująco i bardzo, bardzo pozytywnie.
No i sama impreza też bardzo, bardzo. Bo jak ja już ruszam dupsko na parkiet, to musi być super ekstra i w ogóle. :D Ja i taniec, to tak jakby chcieć leniwca nauczyć biegać. Congratulations Dears. :D

Podziękowania wielkie i bardziej konkretne lecą do:
Zu - za zaproszenie do siebie oraz, może mniej z tematem to związane, ale za cierpliwość w słuchaniu mnie i mojego marudzenia :***
Nazgula - za cudowne loczki, w których jestem zakochana po uszy, a tylko Ty takie umiesz robić :***
Kodo - za zrobienie z mojej twarzy dzieła sztuki, to tylko dzięki Tobie ludzie z imprezy nie uciekli z krzykiem :***
Pita - za wytrwałość w słuchaniu naszych pisków i rozmów bardzo niekontrolowanych :***

Już się nie mogę doczekać kolejnej edycji! RitD rządzi! :D Tylko kogoś do masowania karku musimy sobie zorganizować, żeby rano nie był taki bezwładny i bolący. :P

No i co ja mam jeszcze napisać? Tego nie da się ująć w słowa. Trzeba przyjechać i samemu sprawdzić jaka fajna zabawa. :)
Ahu! No i oczywiście na koniec my!
Ta daaaaaam! *werble*

Zu, Kodo, ja i Pit.
Foto by Nazgul. :)

A tak już zmieniając temat, to:
a) bileciki na Despę już są *megaszczęśliwy Kejt*, leżą sobie z Dirkowymi i zawiązują przyjaźń, a może i jakiś romansik z tego będzie :P i potomstwo? :P
b) fotkowe, no można powiedzieć, że meme. Ja wiem, że to już sto razy było, ale że my z Zu uwielbiamy oglądać obrazki, to specjalnie dla niej - Keitowy haremik :D

no 1.
Czy ja muszę pisać czemu? Przecież to na pierwszy rzut oka widać. Ten nos, te usta, to spojrzenie, te łapki, które tak zwinnie poruszają się po gryfie... *mrawr*

no 2.
Ah... Samiec nad samcami. Testosteron bije od niego tak, że mnie powala na lopatki. A szmata tylko uroku dodaje. No i ten pan potrafi być zarówno męskim macho, jak i chłopcem ze słodkim uśmiechem.

no 3.
Stara miłość nie rdzewieje, nawet jak ogoli sobie pół pustej pały na zero. <3

no kolejne, już nie ważne w jakiej kolejności ^^
Aki, bo kojarzy mi się z młodszą wersją Tory, choć wcale dużo młodszy nie jest. Do tego często wygląda jak zbuntowany-młodociany, no i te kolczyki. Rawr.
Kolczyki *.*, make up'y *.*, stylizacja *.* , miłość do zwierzaków, a zwłaszcza kotów *.*. Ja go po prostu wielbię i podziwiam i chcę z nim hodować stado dachowców.
Yasu, zaśpiewaj mi do snu. :D
Dla jasności, biorę Tsunię. :D Jego żuchwa mnie fascynuje. :D
Mao, bo tak. Po prostu i bez wiekszego powodu. Ewentualnie poproszę Swallow Rain, wersja akustyczna, tu w moim pokoju.
Stara fascynacja, zwłaszcza z czasów, kiedy jego mały, zgrabny tyłek mocno opijały jeansy, a fioletowe włosy przesłaniały cały świat.
Ten pan ma naprawdę świetny gust, jeśli chodzi o buty. :D

I w sumie nie wiem co dalej. Mało też mam fotek na kompie, cholerny format! Bo jeszcze bym Miyaviego dała i Gackta też. :( I ładnego Tatsou. :P No i Hazu też nie brzydka bestyia *usieka przez Nazgulem*.
A to wszystko przez wiosnę! Mówię wam! Ludzie jak koty, na marcowanie im się wzieło. :)

No, a ja się zabieram za harówkę i idę pisać zaległe prace, oraz, może to śmiesznie zabrzmi, idę zacząć coś robić do egzaminów. Skoro i tak do Dirów jestem uziemiona w Łodzi, to głupio by było nie pozaliczać wszystkiego w terminach.

Buziam wszystkich, którym się chce to czytać.
Ah, i niech mnie ktoś nauczy robić tego LJ cut, czy jak to się zwie.

Ja ne!
:**

 
 
Current Mood: busy
Current Music: The Underneath - 月影 -GEKKOH- | Powered by Last.fm
 
 
keito_sama
14 May 2009 @ 01:41 pm
Ale to dopiero, ale bo już jutro! Już, bo jestem w lesie z pakowaniem, a niestety szafa nie chce się zmieścić do małej torby podróżnej. To podobno tylko weekend, ale po ostatniej wizycie we Wrocławiu, okazało się, że jednak więcej znaczy lepiej. Ciuchów oczywiście. Nie chcę znowu pożyczać, bo do bluzeczki Orestes tak się przywiązałam, że teraz będzie mi ciężko się z nią rozstać. :P Wiec postanowiłam zapakować bonusowo pół swojej garderoby. Przezorny - ubezpieczony, a że jadę autem, to mogę sobie pozwolić na branie masy rzeczy. ^^

Dzisiaj miałam bardzo pracowity dzień od rana. Sprawiłam, że moje kończyny są gładkie jak jedwab, zregenerowałam włosy odżywką specjalną, pomalowałam paznokcie (oczywiście momentalnie zachciało mi się do wc =="), poprawiłam wygląd mojej twarzy za pomocą peelingu, maseczki, kremu i czego tam jeszcze. Domowe SPA może zdziałać cuda. I chyba daruję sobie mycie auta, szkoda popsuć taki ładny french manicure. :P Ma padać, więc i tak się ubrudzi.

A tak w międzyczasie robię sobie meme, kradzione od [info]hitorizu  ^^

1. Lejesz szampon na prawą czy na lewą rękę?
Na lewą, bo jestem praworęczna.
2. Czy kiedy coś pijesz, odginasz mały palec?
Nie. :D Ale czasami bardzo mnie to cieszy, zależy kto tak robi.
3. Jaki kolor dominuje w twojej sypialni?
Beże i brązy. Dużo jasnego drzewa mam w pokoju.
4. Ile razy pukasz do drzwi?
Zazwyczaj używam dzwonka.
5. Piszesz tak, jak mówisz?
Tak, dlatego później, ktoś, kto czyta tekst mojego autorstwa ma w głowie chaos.
6. Rozumiesz futbol?
Amerykański? Nie, ale za dawnych czasów graliśmy w jego zaimprowizowaną wersję.
7. Zdarzyło ci się kiedyś całą noc rozmawiać przez telefon?
Tak.
8. Kiedy ostatni raz nosiłaś ubrania płci przeciwnej?
We Wrocławiu, jak mi kolega dał płaszcz żebym nie marzła. ^^
9. Gdybyś mogła się przeprowadzić, zrobiłabyś to?
To zależy.
10. Tęsknisz za swoją przeszłością?
Nie koniecznie.

11. Jesteś zadowolona z tego, jak się rzeczy mają?
Tak, tylko niech ktoś zabierze ten cholerny ból pleców.
12. Masz powód, żeby się teraz uśmiechać?
Jasne! Jutro jadę do Poznania. :)
13. Czy ktoś w tym tygodniu powiedział ci, że cię kocha?
Nie.
14. Masz zwykle dziwne sny?
Cały czas śnią mi się jakieś dziwactwa, które później trudno opowiedzieć.
15. Lubisz swoje łóżko?
Uwielbiam swój kawałek podłogi.
16. Jest ktoś, o kim myślisz, że chciałabyś z nim teraz być?
Tak. :)
17. Kiedy ostatni raz się z kimś przytulałaś?
Na powitanie i pożegnanie się nie liczy? To w weekend majowy we Wrocławiu. :P
18. Jaka jest ostatnia osoba, z którą rozmawiałaś?
[info]hitorizu na GG.
19. Kiedy ostatni raz się uśmiechnęłaś?
Dzisiaj.
20. Z kim ostatnio rozmawiałaś przez telefon?
Ze Starszą Panią (czytaj mamą).
21. Jak wyglądają twoje majtki?
Są różowe w groszki, a na bokach maja mini gorseciki.
22. Jesteś zapominalska?
Strasznie, potrzebuję sekretarki, która ogarnie wszystko za mnie.
23. Od kogo był twój ostatni mail?
Do koleżanki z roku w sprawie egzaminu z Psychologii Twórczości.
24. Ostatniej nocy uśmiechałaś się przez sen?
A skąd ja mam to wiedzieć? Oo'
25. Czy ktoś kiedyś złamał złożoną ci obietnicę?
Tak, ostatnio tej osobie zdarza się to coraz częściej...
26. Czy ktoś kiedykolwiek powiedział ci, że masz piękne oczy?
Zapewne tak. :D
27. Lubisz swoje pierwsze imię?
Jest ok.
28. Musisz iść siku?
Nie.
29. Jest ktoś, od kogo chciałabyś teraz dostać telefon albo wiadomość?
Tak. Nawet od kilku osób.
30. Kiedy ostatni raz płakałaś?
Nie pamiętam, to zdarza się rzadziej niż konklawe.
31. Czy kiedykolwiek pocałował cię ktoś, kogo imię zaczyna się na literę J?
Wolałabym o tym zapomnieć...
32. Pijesz kawę?
Codziennie.
33. Jaka jest najgłupsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłaś ze swoim telefonem?
Utopiłam go w muszli klozetowej. ==" I to DWA razy.
34. Pocałowałaś albo uściskałaś dziś kogoś?
Heero i Kabisię. <3
35. Jaka jest ostatnia rzecz, jaką powiedziałaś głośno?
"Kici kici Kabisia."
36. Co ekscytującego będziesz robić jutro?
Widzieć się z [info]hitorizu  i jej ekipą! *^^*
37. Jakim smakiem gumy do żucia byś była?
Miętowym.
38. Czy twój telefon zadzwonił wczoraj w środku nocy?
Na szczęście nie.
39. Co robisz dzisiaj po południu?
Kończę pakowanie i może znajdę kogoś, kto zechce mi pomóc z myciem tego auta, czyli umyje je za mnie. :P A później wypad do Manu, pocykać trochę fot.
40. Jest ktoś, kogo nigdy nie zapomnisz?
Nie zapominam osób ważnych dla mnie, lub wyróżniających się z tłumu.
41. Kiedy ostatni raz zrobiłaś coś, o czym wiedziałaś, że jest złe?
Nikogo nie okradłam, nie zgwałciłam ani nie zamordowałam.
42. Kiedy ostatni raz naprawdę się śmiałaś?
Weekend majowy - Wrocław.
43. W ilu stanach byłaś?
Rozumiem, że to pytanie żywcem przetłumaczone z anglojęzycznej wersji meme, i że chodzi o stany USA? W żadnym, ale Polskie prawie wszystkie odwiedziłam.
44. Jest ktoś, kogo chciałabyś wykopać z tej planety?
Oj tak, jedną osobę z dziką przyjemnością i szerokim uśmiechem na ustach.
45. Ile lat zazwyczaj ci dają?
Ostatnio pani reporterka wzięła mnie za maturzystkę, a Arashi zbladł jak mu powiedziałam ile naprawdę mam lat. :P
46. Czy jutrzejszy dzień będzie przyjemny?
Musi być! *^^*
47. Kiedy ostatni raz obudziłaś się wypoczęta i w dobrym humorze?
O jezu... Kiedy dinozaury chodziły po Lesie Łagiewnickim.
48. Masz plany na dzisiejszy wieczór?
Mam, ale na razie nie chce mi się ich realizować.
49. Jaka jest pierwsza rzecz, jaką robisz rano?
Nie pozwalam Heero zabrać mojej poduszki. =="
50. Co zazwyczaj robisz zaraz przed snem?
Oglądam Flip that House.
51. Pijesz dużo?
Wody dużo piję, więcej niż piwa.
52. Jak często się powstrzymujesz przed mówieniem tego, co myślisz naprawdę?
To się nie zdarza.
53. Gdzie jest twoje ulubione miejsce?
Za kółkiem mojego Kartona, bo dzieki niemu mogę pojechać wszędzie tam, gdzie są bliscy mi ludzie. ^^

To by było na tyle. Meme były dwa, ale to pierwsze jakoś nie przypadło mi do gustu. Nie mogę zdradzic wszystkiego, bo wtedy nie będzie fun, kiedy zostanę już sławna i bogata. :P

A tym czasem mówię grzecznie pa pa i biegnę zakończyć pakowanie.
Trzymajcie za mnie kciuki, żebym wróciła cała i zdrowa. :P

Buuuziam.
:***

 
 
Current Mood: satisfied
Current Music: ムック - 空虚な部屋 | Powered by Last.fm
 
 
keito_sama
06 May 2009 @ 09:01 pm
Ef ef. Trochę czasu minęło, a mi w sumie dalej nie chce się nic pisać. Ale kiedyś trzeba. Spędziłam ostatnio kilka cudownych dni i aż żal myśleć, że to już przeszłość. Wrocław to naprawdę cudowne miasto, a jeśli do tego mieszkają tam zajebiści ludzie, to i samo miasto jest jeszcze fajniejsze. :) Pisać by można długo i można by dużo pominąć, a to by było złe. Dlatego postanowiłam przedstawić notkę obrazkowo.


Najpierw z trochę innej bajki. Kabisia - oto jak śpi moja rozpuszczona tygrysica. Nauczyła się od Hirka, a ja później muszę sobie dodatkowe krzesło przynosić, albo gnieść się półdupkiem na tym nie zajętym kawałku fotela.

A oto prezenty urodzinowe. ^^ Dziekuję Aniołku i Nikku! Bajaderka pyszna, a przepisy z książki będę testowała w ten weekend. Na pierwszy ogień - kuleczki wieprzowe z kasztanami lub wołowina w sosie ostrygowym.

A oto dzieło z zajęć z Osobowości Kreatywnej. :) Nasz piękny zamek. W tradycyjnym stylu, ale naszpikowany nowoczesnością w środku. Ktoś chętny na kupno?

A teraz najfajniejsza część, czyli wypad do Wrocławia. Zaczniemy od zwiedzania, żeby skończyć na bardzo fajnej imprezce.


Ogród Japoński i ulica z pomnikami. Taki ogród chcę mieć, nawet jeśli miałabym mieszkać w namiocie. :) Tylko, żeby cały rok było tak ciepło i słonecznie. ^^ No i typowe zdjęcie każdego turysty, chyba każdy człowiek udaje jeszcze jeden pomnik. :P


Orestes, Mino i ja, czyli pełen mrok i piekło i tak dalej. No i z Docikiem, to już anielskie klimaty.


A tu już toastowo i sennie. Widać Mino, Arashi'ego, Nikka i kawałek Orestes nawet. :)

Weekend męczący, ale bardzo pozytywnie. Tego mi było trzeba. I będzie powtórka, ale najpierw Poznań i RitD. Już się nie mogę doczekać spotkania z Zu i jej ekipą. :) Czuję, że będzie się działo i to bardzo pozytywnie. ^^
Tylko przeżyję ten tydzień, napiszę zaliczeniowe prace i wziuuuu! O sesję będę martwiła się w swoim czasie. ;)

 
 
Current Mood: bouncy
Current Music: ELLEGARDEN - Salamander
 
 
keito_sama
26 April 2009 @ 04:16 pm
Japońska gruszka, smakuje jak jabłko.
 
 
Current Mood: hungry
Current Music: D'espairsRay - MIЯROR | Powered by Last.fm
 
 
keito_sama
24 April 2009 @ 10:26 am
... leży i czeka. Razem z dwiema sztukami kiwi, czekają, aż je zjem. A zjeść ich nie mogę, bo mi szkoda. Że na później nie będzie. A i gruszki mi szkoda wyjmować z takiej fajnej, mięciutkiej siateczki, która chronią ją przed złem świata. Przez szparki widać jaka jest żółciutka, a i ogonek jej wystaje. Długi, cienki brązowy...
 
 
Current Mood: indescribable
 
 
keito_sama
17 April 2009 @ 11:55 am
I tyle było z weekendu. Od dzisiejszego popołudnia do niedzieli wieczór jestem off. Nie wiem czy nie będę zbyt padnięta żeby włazić na sieć po zajęciach.  10 godzin dziennie to trochę przegięcie, nawet w pracy tyle nie siedzę. Ale co poradzić, to i tak tylko namiastka, co musiałabym przeboleć na takim pełnym, tygodniowym treningu w głuszy. A tak spędzę te trzy dni na swojej uczelni ukochanej tworząc:

- rysując
- malując
- wycinając z bibuły
- naklejając wycinki z gazet
- tańcząc, śpiewając i co tam jeszcze pani dr wymyśli.
A wszystko na bazie poważnych teorii psychologicznych o kreatywności i jej aspektach, tworach i innych takich. Proszę więc trzymać za mnie kciuki, zważywszy na to, że ostatnio podczas otwierania listu przecięłam sobie opuszek kciuka na pół.

Poza tym muszę sobie pozrzędzić na rodzaj męski. Generalizacja dokonana na obserwacji grupy reprezentacyjnej, żeby nie było.
Po pierwsze faceci to osły totalne. Jak pójdą w zaparte, to choćby się waliło, paliło i zbliżał się Armageddon, oni i tak będą obstawali przy swoim. Racji mogą nie mieć, ba! mogą nawet o tym wiedzieć, a i tak prościej nauczyć szympansa języka migowego, niż im przyznać się do błędu.
Po drugie faceci na zakupach są gorsi od kobiet. Wybór butów to dla nich tak samo trudne logistyczne zadanie jak zorganizowanie Euro 2012. I co z tego, że dana para się podoba, jest w dobrej cenie i odpowiednim rozmiarze? Trzeba obejść jeszcze dziesięć innych sklepów, w tym także te, na które i tak nas nie stać. Do tego taki pan zabiera kobietę, by mu doradziła, a później i tak marudzi jak dziecko nad zupą mleczną. Na koniec oczywiście kupuje te buty, które mierzył od początku, te które kobieta mu znalazła na przepastnej półce, wśród miliona innych modeli. Zazwyczaj spowodowane jest to wyczerpaniem cierpliwości pomocnej damy lub wyczerpaniem cierpliwości pomocnej damy. Koniec końców pan zostaje szczęśliwym posiadaczem fajnego obuwia i mamy szczęśliwe zakończenie.
Swoją drogą, że co mnie obchodzą fochy i zakupy męskie. A no obchodzą mnie, bo dostrzegłam jak ciekawe to może być pod kątem psychologicznym. I przyznaję, że problem zakupów jest dużo milszy i prostszy, a do tego kończy się lodami z Grycan'a. Problem focha? No cóż, na to potrzeba więcej czasu.

A jeśli już jesteśmy przy sprawach psychologicznie powiązanych, to mam prośbę. Jeśli ktokolwiek to czyta i byłby tak miły i mógł mi pomóc, to o taką pomoc grzecznie proszę. Chodzi mianowicie o zorientowanie się czy wśród rodziny lub przyjaciół nie ma kobiet rozwiedzionych, a jeśli tak, to o poproszenie ich o rozwiązanie trzech testów. Pomoc jest nieodpłatna i mam nadzieję, że moja dozgonna wdzięczność wystarczy. Oczywiście testy są anonimowe a ich wyniki zostaną użyte jedynie do napisania pracy magisterskiej. Nigdzie dalej nie będą rozpowszechniane. Wiek, staż małżeński, czas od rozwodu i ewentualny nowy partner/partnerka nie mają znaczenia. Potrzebuję takich pań ok 120-150, więc każda pomoc jest na wagę złota.

Schodząc z poważnych tematów - MEME! Kradzione od [info]biedronek 

Meme łóżkowe, czyli 15-stu j-rock'owców z którymi chciałabym pójść do łóżka. Pozwolę sobie to luźno zinterpretować, raz tak, raz inaczej.

1) Tora (アリス九號) - To chyba nikogo nie dziwi. Ten najprzystojniejszy brzydal na świecie działa na mnie magnetyzujaco. Mogę z nim spać, odpoczywać, turlać się po łóżku, skakać jak dwa pięciolatki na trampolinie, leżeć i delektować się widokiem jego nosa, oglądać horrory tuląc się do jego ekhu... klaty i co tam jeszcze sobie Tygrys wymyśli. Jeśli kiedyś do tego dojdzie, to proszę się nie martwić. Mogę dłuższy czas nie dawać znaku życia.
2) Reita (the GazettE) - Z tym panem można tylko jedno... przetestować kamasutrę od A do Ż, łącznie z notką odautorską i informacją o wydawcy. Bo przecież rozmawiać nie będziemy, bo niby o czym? Aha, i ma zostać w "szmatce" na dziobie.
3) Aki (SID) - Bo to taka nastoletnia wersja Tory. Jednak, jak się dziś rano dowiedziałam, to on znowu taki młody nie jest. Tylko rok młodszy od Tygrysa. Nie powiem, zdziwiłam się. Trudno, tylko niech przefarbuje się na czarno znowu i oczy na szopa pomaluje. Wszystkie kolczyki, w twarzy i nie tylko - obecność OBOWIĄZKOWA!
4) Toshiya (Dir en Grey) - Mimo wszystko Toto był, jest i będzie moją pierwszą j-miłością. A podobno stara miłość nie rdzewieje. Więc po prostu zgasimy lampkę nocną i nakryjemy się kołdrą. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, tak?

(Św Trójca się chwilowo rozrosła. :) Teraz zaczną się schody.)

5) Hitsugi (Nightmare) - No, ciepłe kakao, ciasteczka ryżowe, dziesięć kotów na kołdrze i możemy spać. Ewentualnie bawić się z kociakami, głaskać i tarmosić. Miło, futrzasto i niewinnie. Do tego trochę Animal Planet przed zaśnięciem, na miłe marzenia senne.
6) Uruha (the GazettE) domina i podległa ja. Hu hu! Pejcze, skóry, Uru w podwiązkach i szpilach za kolana. Kajdanki, czarna, chłodna pościel, zabawki i zabaweczki. Tylko czy uszłabym z tego z życiem?

(Kurcze, pomysły mi się kończą...)

7) Gackt - Przechwalał się, że może 8h bez przerwy. Ciekawe czy wliczył w to grę wstepną?
8) Die (Dir en Grey) - Najpieró pójdziemy na kilka piw, a później nasze zapite zwłoki zalegną na łóżku i będziemy śnić pijackie sny. :D
9) Mikaru (Dio) - Bo na koncercie pomyślałam, że gdyby mi kazał, to bez gadania pozbyłabym się bielizny.
10) Tsukasa (D'espairsRay) - Bo jest ładny i chudy i jestem w stanie przystać na jego propozycję, co byśmy w tym łóżku robili.

(Zaczynają się męki...)

11) Yasu (Acid Black Cherry) - Chętnie posłucham kołysanek do podusi.
12) Hazuki (lynch.) - Bo jest fajny i chetnie bym go schrupała.
13) Kyo (Dir en Grey) - On śpi, ja oglądam tatuaże.
14) Tatsou (ムック) - Dwa wredne zrzędy w jednym łóżku = bezsenna noc dla sąsiadów. Ah, to by była kłótnia! Na skalę III WŚ! Tfu, łóżkowej.
15) Aoi (the GazettE) - przez zwykłą sympatię i dawne zauroczenie.

Uf... koniec.
Tak więc sayonara, proszę trzymać za mnie kciuki, postaram się nie wrócić okaleczona z zajeć. ^^
 
 
Current Mood: excited
Current Music: the GazettE - CALM ENVY | Powered by Last.fm
 
 
keito_sama
14 April 2009 @ 06:01 pm
Jak to jest? Święta to czas odpoczynku, spędzania czasu z rodziną i obżarstwa, tak? To czemu zamiast odpoczywać harowałam jak głupia, od ścierania kurzu i mycia okien po tour po cmentarzach? Czemu jestem jeszcze bardziej niewyspana i rozbita niż zazwyczaj? Czemu idę spać o północy, a o 9-tej nie mogę podnieść się z łóżka? Ehh... Dupa z takim wolnym, które wolnym nie jest. Nawet nie ma jak na piwo wyskoczyć, bo wszyscy na rodzinnych wizytach. Ale na szczęście to już koniec. Wielkanoc pa pa i można wrócić do normalnego trybu funkcjonowania.
I jeszcze raz bardzo, bardzo, bardzo dziękuję DieZu! Cudowna kartka! Uśmiałam się strasznie. :) A i chłopakom zabawa w malowanie się spodobała. :P
Poza tym postanowiłam zostać budowniczym! Oto dowód:
Przed - i3.photobucket.com/albums/y63/Katharsos/szafka1.jpg i po - i3.photobucket.com/albums/y63/Katharsos/szafka2.jpg . Na razie to tylko szafka, ale mi się spodobało. :) I całkiem nieźle wyszło.
O koncertowej euforii rozwodzić się nie będę. Bo tego się opisać nie chce, jak jedna rzecz może zmotywować człowieka do pracy. A bo sesję trzeba szybciej zaliczyć, żeby jechać bez problemów i kombinowania. No i Zombie Walk. Dzień przed koncertem, więc nie wiem jak się zorganizuję, ale jak doświadczenie pokazuje, taki natłok fajnych rzeczy zawsze daje się jakoś ogarnąć sensownie i zostawia całą masę super wspomnień. ^^ Już się nie mogę doczekać. :)
A poza tym kilka fotek dla Biedronki. Przepraszam, że komórką, ale kot na widok aparatu ucieka za kanapę. :)




Jak widać Kabisia to już duża dziewczynka i jak na kota przystało ciekawska, ale i leniwa. :) No i w końcu się z Hirkiem dogaduje. Uczą się nawet od siebie. :P

No, a teraz pora na skończenie lektury. "Zombie Survival". :) Czyli, że mam niby większą szansę przeżyć pandemię zombie.


 
 
Current Mood: bored
 
 
keito_sama
06 April 2009 @ 02:01 pm
Jestem tak wkurzona, że muszę aż sobie pozrzędzić.
Faceci to... No, ja wiem, że generalizowanie to bardzo zły nawyk, ale muszę.
Faceci to debile, i mam tu na myśli jednego, konkretnego przedstawiciela na myśli, którego nie wymienię z imienia, bo jeszcze przeczyta i będzie miał pretensje. Bo brak dystansu do siebie to kurewsko wielka wada, wielka jak płetwal błękitny, albo nawet dwa. A brak dystansu połączony z nierealnym obrazem siebie i takim ja idealnym, które nie istnieje daje nam dwa walenie, jeden na drugim, położone na szczycie Mount Blanc. Poza tym sprawa szacunku do drugiej osoby. Bo o robieniu z niej głupa już nie wspominam. Taki elementarny szacunek z serii "traktuję cię jak człowieka, nie amebę". Czy to tak wiele dotrzymać czegoś, na co się umówiło? Czy tak trudno napisać SMS wcześniej, jeśli wypadło coś niespodziewanego? Czy tak trudno powiedzieć "odwidziało mi się", zamiast wciskać komuś kit, że się czegoś nie powiedziało? Albo jeszcze gorzej, wmawiać komuś, że coś się powiedziało, co jest oczywiście bzdurą do kwadratu? Ja naprawdę nie mam schizofrenii, mam całkiem dobrą pamięć, nie biorę psychotropów i zrobienie ze mnie wariatki mija się z celem. Ja rozumiem też, że im bardziej dana osoba usiłuje coś innej wmówić, tym bardziej sama zaczyna w to wierzyć, ale na miłość boską! Bujać to my, ale nie nas, tak?
I tym optymistycznym akcentem kończę i zbieram się na ćwiczenia.
I będę sama jak palec, aż nie znajdę mojego księcia z bajki, który nie dość, że będzie Torą, to będzie mnie szanował i nie robił ze mnie blondynki! (takiej z dowcipów)
 
 
Current Mood: angry
 
 
keito_sama
27 March 2009 @ 10:16 am
Mamy piątek, 27 marca roku 2009, godzinę 10:17. Siedzę i czekam aż kawa zacznie działać i pobudzi ten mój ośrodek myślowy do pracy. Czekam i nic. Powstaje pytanie czy to z powodu nocnej bezsenności, która była bezsennością czy może nocnym koszmarem o bezsenności? Sama nie wiem i nie umiem sobie tego przypomnieć. Spałam czy nie? Śniło mi się to, czy naprawdę przewracałam się z boku na bok i zasnąć nie mogłam? Tak czy tak, obie wersje prowadzą do okropnego niewyspania i otępienia umysłowego, które mi teraz towarzyszy. Nie lubię takich poranków jak ten. Takich, kiedy mam straszną ochotę porozmawiać z kimś choćby na gg. W domu pusto, zwierzaki śpią. No ale z nimi i tak dialogu nie poprowadzę. Chyba, że za odpowiedz uznamy ziewnięcie, lub ewentualnie mlaśnięcie. Na gg nikogo nie ma. Ludzie śpią, albo na uczelni od rana cierpią. Sama muszę za godzinę wyjść. Poruszanie się komunikacją miejską jest straszne... Niewygodne, trzeba się do rozkładu jazdy dostosować i zcierpieć tych wszystkich ludzi dookoła. Zostaje mp3 i książka. Tylko że ręce na zimnie kostnieją (rękawiczki zakończyły swój żywot, a ja innych jak skórzane nie toleruję), więc czytanie odpada. Słuchanie muzyki też, ostatnio autobus tak głośno warczał, że nawet ze słuchawkami w uszach i na full podkręconą głośnością nic nie słyszałam. Poza tym męczy mnie poczucie zmarnowanego czasu. Conajmniej godzinę muszę poświęcić na dojazd, kiedy samochodem zajmuje mi to 15 minut. W jedną stronę oczywiście. Jak tylko zrobi się ciepło będę wysiadała wcześniej i szła spacerkiem przez park do domu. Albo i nie. Do tego czasu odzyskam swój ukochany automobil. Tak czy inaczej zaoszczędzony czas mogę poświęcić na spacery. Albo pół filmu, jeden odcinek Masters of Horror, kilka stron książki, doczytanie co na LJ'cie, wyprowadzenie psa, nakarmienie kota, zrobienie kanapki czy tysiace innych pierdół. A tymczasem muszę jakoś przecierpieć. Zacznę jeździć z zamkniętymi oczami, żeby nie oglądać tego okropnego miasta z okna okropnego autobusu. Tylko czy mnie nie okradna? Albo nie ominę swojego przystanku? Ehh...
No pięknie, słoniom grozi wymarcie, a ja tak marudzę. One jednak mają gorzej...

To może w ramach milszego tematu meme od [info]biedronek :

MEME JROCKOWE [Visual Band Baton — 2009] (od razu mówię, że nie mam baldego pojęcia kto i co jest visual, a kto nie)

1. Gdybyś utknęła na bezludnej wyspie, jakiego członka jakiego zespołu chciałabyś mieć ze sobą?
"Drogi pamietniczku...
Budzę się rano, bo mi słońce w oczy jakoś zbyt jasno świeci i co widzę? Piach i woda, a na piachu jakiś samiec super meski patyki w stos układa. O ognisko będzie - myślę sobie i cała zadowolona wstaję zobaczyć kto się tak męczy. Podchodzę i co widzę? Szczupłe ciało lekko zroszone kropelkami potu, poruszajace się niczym kot na trasie kraniec buszu-stos patyków na plaży. Jasna skóra (oj, jeszcze się na raka spiecze ;_;), mieśnie cudownie zarysowane pod skórą napinają się z wysiłku (dużo tych patyków nosi), bose stopy zostawiają na piasku zgrabne ślady. Mój obiekt obserwacji przyodziany jest w same spodnie z wywiniętymi niedbale nogawkami, całe spodnie są zsunięte nisko, tak, że idealnie widać zarys chudego biodra... *kap kap* Podchodzę bliżej, a on zatrzymuje się i uśmiecha do mnie. Te usta, tak idealnie wykrojone, tak cudownie wyginajace się w ciepłym, a jadnek troche skurwysyńskim uśmiechu. I ten NOS... Samiec, 100% samca w samcu ociekającego testosteronem, a jednocześnie zadbanego i ogolonego porządnie.
Kto mnie choć ciut zna, już wie o kim mowa. :>

2. Gdybyś miała okazję zobaczyć zespół, którego nie znasz albo nie lubisz, jaki by to był?
Niech mi ktoś wytlumaczy po co oglądać kogoś, kogo się nie lubi? Masochizm uprawiamy, czy co? A taki, którego nie znam? Jak mi ktoś kupi bilet i opłaci przejazd na losowo wybrany koncert NN zespołu to mogę zaryzykować. W końcu zawsze można wyjść, jak do gustu nie przypadnie.

3. Kupiłaś kiedyś używaną płytę CD tylko po to, żeby skompletować całą dyskografię (bez aukcji internetowych).

Nope, czasem lubię byc burżujem i kupuje tylko brand new płyty prosto ze sklepu. Ewentualnie ze stoiska z gadżetami na koncertach.

4. Gdybyś miała nakręcić film podobny do twojego ulubionego z udziałem jrockowców, kto zagrałby główną rolę? Podaj tytuł i bohaterów.
Mojego ulubionego? To na pewno któryś o zombie. ^^
No więc obsada:
- Reita (the GazettE) - szef oddziału specjalnego do walki z zombie, coś na styl komandosa czy coś
- Tora (アリス九號) - odważny i samczy ocalały z zarazy zombie, nie dający się zabić i potrafiący wytłuc tuzin żywych trupów za pomocą kosiarki, ewentualnie tasaka czy dubeltówki (taki bad boy *_*)
- Keito, czyli ja - (przymknijcie na to oko) główna niewiasta filmu, obiekt westchnień głównych bohaterów meskich (patrz wyżej)
- Kaoru (Dir en Grey) - czarny charakter, szef korporacji, która spieprzyła sprawę i z powodu swojej nieudolności wypuściła morderczy wirus zombizmu (a może Tatsou by sie lepiej nadawał? *myśli*)
- Die & Toshiya (Dir en Grey) - para 100% szczęściarzy, trzymajacych się blisko panów wojowników, wprowadzają wątek komediowy w jakże tragiczny obraz świata zniszczonego przez zombie
- Saga (アリス九號) - męska dziwka, która w zamian za ochronę pomaga naszym bohaterom w starciach z innymi grupami ocalałych (na piękne oczy można naprawdę wiele zdziałać ^^)
- Kyo & Mao & Ruki (Dir en Grey, Sadie, the GazettE) - straszliwi bracia z syjamscy, połączeni korpusami , głowy (w jednym ciele) rodziny Yakuza trzęsącej tym, co pozostało z miast i siejącej postrach wśród ocalałych cywili
- inni - wszystkie mało wyraziste osobowości sceny J, które zostały zamienione w mózgożercze zombie
- inni2 - czyli inne samce, które mogłby zagrać jakoegoś żołnierza czy członka Yakuzy, a nie chce mi się teraz nic dla nich wymyślać

Myślicie, że to by przeszło? :D

5. Jako ostatnie życzenie przed śmiercią mogłabyś zobaczyć jeden zespół na żywo. Jaki?
アリス九號, ale tylko dla Tory.

6. Czy są jakieś zespoły, których najpierw nie lubiłaś, a zaczęły ci się podobać? Jakie?
Wstyd się przyznać, ale takim zespołem w moim przypadku jest D'espairsRay. Ale lepiej późno niż wcale, nie?

7. Chociaż VK opiera się głównie na stylu ubierania, zdarzyło ci się ocenić zespół tylko na postawie wyglądu?

Jeśli mam sto zespołów VK, to najpierw słucham tych, które mi się podobają wizualnie. Ale nigdy nie zakładam, że fajny strój = fajna muzyka. Więc nie, nie oceniam tylko na podstawie wyglądu.

8. Gdybyś miała sama założyć zespól VK na czym byś grała i z kim?
Grałabym na nerwach tych desperatów, którzy zdecydowaliby się ze mną współpracować. =="

9. Jaki zespół lubisz, a istnieje obawa, że inni uznaliby to za obciach?

Na pewno Gackt. Jak tylko o tym wspominam, to się dziwnie na mnie patrzą ludzie.

10. Nie męczy cię, że zespoły ciągle się rozpadają? Czyj rozpad zabolał cię najbardziej?
Nie męczy mnie, nic co darzę większą sympatią jeszcze się nie rozpadło.

11. Gdybyś mogła nakręcić PV jakiegoś zespołu (może być taki, który się rozpadł) do obojętnie jakiego kawałka, co by to było?
Na pewno klip アリス九號 - Blue Planet, bo mnie starsznie ta laska w przebraniu różowego królika wkurwia. Wywalilabym ją i byłoby cacy. No może dodałabym jeszcze fanservice wszyptę i może być. Poza tym chciałabym zobaczyć jakiś band w klimatach zombie, więc chętnie podejmę się reżyserowania takiego klipu. Może z Sadie? Albo z Dirami, zaoszczędzę na charakteryzacji.

12. Gdybyś mogła byś muzykiem wspomagającym jakiś zespół, jaki by to był?
Acid Black Cherry. Bo Yasu mnie fascynuje, i jego głos też. Nie drażni mnie jak na tak wysokie tony, jakimi on się posługuje. No i mogłoby być zabawnie z jego ekipą. :) Zwłaszcza pomarańczowowłosym garowym. :P

13. Którego jrockowca mogłabyś podejrzewać o to, że prowadzi podwójne życie?
Tatsou mi wygląda na maniakalnego mordercę, który na codzień przybiera maskę złośliwego wokalisty.
Ewentualnie Kaoru ukrywajacy swoje pedofilskie skłonności.

14. Czy jest jakiś określony region Japonii o którym uważasz, że pochodzą stamtąd świetne zespoły?
Może nie całe zespoły, ale świetni muzycy na pewno. To bedzie Kyoto and Nagoya.

15. Gdybyś miała wybrać dwa zespoły, jakie miałyby współpracować przy singlu/albumie, kto by to był?
Współpracować? Bez rozlewu krwi? W takim razie chciałabym usłyszeć duet Kyo & Mao. Ewentualnie "rap" yoł yoł Rukiego i trochę wrzasku Mao. Poza tym, to ja wolę jak każdy robi swoje, a nie kombinuje.

Mamy godzinę 11:40. Skończyłam to meme.
Teraz chwila przerwy, bo idę na zajęcia.

*poszła*

some time later...

*przyszła*

Jest 18:25. Jestem po długich godzinach zajęć i czuję się jak kupa.
Meme ksiażkowe sobie daruję. Czułabym się prostakiem i durniem w porównaniu do Biedronki. Tak więc przeskok od razu do meme pytajacego.

1. Czego teraz słuchasz?
the GazettE - LEECH
Ja nie wiem co oni ostatnio mają do tych damskich wstawek jęcząco-śpiewajacych na początku kawałka.

2. Jak układasz włosy?
Po uprzednim wyszorowaniu ich i wzmocnieniu odżywką zwyczajnie suszę i prostuję, aż nie będą odstawały każdy w inną stronę.

3. Jaki jest twój ulubiony napój/drink?
Napój to będzie Żywiec :> Żywiec Zdrój. :P Niegazowany, wspierający akcję sadzenia nowych drzew.
Drink, to zależy na co mam ochotę, ale postawię na Passoa z wódką i sokiem pomarańczowym, ewentualnie whiskey z Pepsi.

4. Co obecnie czytasz?
Bret Easton Ellis - American Psycho
Strasznie się napaliłam na tą książkę, bo podobno taka brutalna i wywołała ogromny skandal zanim jeszcze została wydana. Ale jak narazie to przynudza bardziej niż opisy przyrody ze szkolnych lektur. Żebym ja jeszcze była obeznana z tymi wszystkimi markami ciuchów i sklepów z lansiarskimi bibelotami, to może łatwiej by mi to było czytać. A tak? Cała masa niepotrzebnych nazw. Ale staram się nie zniechęcać. W końcu to ksiażka o psychopacie i socjopacie zarazem, więc tak jakby pasuje do moich studiów.

5. Najgłupsza rzecz, jaką zrobiłaś w tym tygodniu?
Zastanawiam się dla odmiany, co mądrego zrobiłam. =="

6. Nazwałaś swój komputer? Jeśli tak, to jak ma na imię?
Kochanie ty moje? Mysiu pysiu? I inne takie pieszczotliwe nazwy, żeby tylko chciał grzecznie działać.

7. Bez jakiej rzeczy nigdy nie wychodzisz z domu?
Bez komórki. Czuję się bez niej jak bez ręki.

8. Co zawsze chciałaś w życiu zrobić, ale zabrakło ci odwagi?
Pójść na medycynę. Tylko, że sobie darowałam z powodu fizyki. Nie złożyłam papierów, bo uznałam to z góry za przegraną sprawę. Czasami żałuję, bo jak człowiek nie spróbuje to się nie dowie.

9. Jaki jest twój ulubiony film?
Te o tematyce zombie, ale zombie w tradycyjnym wydaniu. Może jeszcze Life is Hard dakedo Happy, bo mnie strasznie pozytywnie nastraja.

10. Jaki jest twój najdziwniejszy nawyk?
Ludzie z mojego otoczenia za dziwne uważają, że NIE słodzę kawy, choć dla mnie to nie do pojęcia. Poza tym sypiam na podłodze i w torbie muszę mieć zawsze conajmniej 3 liaki Chupa Chups. Jestem niespokojna kiedy mam świadomość, że ich nie ma.

11. Jaki jest twój najbardziej szalony sen?
A taki, że urodziłam Uru dziecko, które okazało się być krokodylem. :D

12. Jak myślisz, ile jesteś warta?
Bezcenna. Mnie nie można kupić, ja się sama oddam pewnemu j-rock'owcowi. :>

13. Jaka jest najdziwniejsza rzecz, jaką powiedziałaś w realu?
Najdziwniejszą rzeczą jaką mogę wypowiedzieć ja, jest rzecz MĄDRA. Czyli nigdy do czegoś takiego nie doszło.

14. Jakimi językami chciałabyś mówić?
Poza Japońskim, bez konieczności nauki go to pewnie migowym.

15. Co cię najbardziej irytuje?
Odwracanie kota ogonem, robienie z siebie ofiary i użalanie się nad sobą. No i jeszcze korki w Łodzi.

16. Jaka jest twoja idealna broń?
Pistolet z tłumikiem i celownikiem laserowym.

17. Kto był twoim dziecięcym idolem?
Mniemam, że o muzykę chodzi. No to Paddy Kelly, później zespół Queen, Michael Jackson też. Miałam szerokie spektrum.

18. Najzabawniejsze powiedzonko z filmu, jakie słyszałaś?

Kryyyk kryyk.

19. Gdybyś była w zespole, na czym byś grała i jaki rodzaj muzyki?
Dobra, tu popuszczę wodzę fantazji. Grałabym na basie w zespole rockowo-punkowo-zajebistym. Byłabym bożyszczem tłumów i miałabym całe stado groopies wzdychających do plakatów z moim zdjęciem i marzących bym choć spojrzała na nich, krzyczących moje imię i płaczących na koncertach.. Rzucaliby na scene swoje bokserki i wyznawali miłość na każdym kroku, a także tatuowali sobie moją podobiznę, no ewentualnie tylko imię. Żyłabym i imprezowała jak gwiazda i umarłabym młodo, zostając tym samym legendą. Tak mi pasuje. :D

20. Powiedz teraz coś miłego o osobie, która cię otagowała.
Biedronka :) Bo od niej to meme ukradłam. Jest mądra. Bardzo mądra i zawsze jak pisze o tym, czego się uczy - ja czuje się jak bezmózga ameba. Podziwiam ilość i jakość książek, które pochłania wręcz, no i uwielbiam jej ficki, które są o czymś i widać, że wkłada w nie wiele pracy.
Ale posłodziłam. :D

No i to by było na tyle. :)
W poniedziałek idę do biblioteki, bo mnie pani promotor na prywatną audiencje wzywa i muszę pokazać, że COŚ robię.
Trzymajcie kciuki.

;)

 
 
Current Mood: crazy
Current Music: the GazettE - Filth in the beauty | Powered by Last.fm
 
 
keito_sama
18 March 2009 @ 10:00 am
Wczoraj był jak na razie najgorszy dzień od początku roku. I mam nadzieję, że ostatni. Do 31-go grudnia mam dość.
Pogoda taka, że kulawego psa szkoda wypuścić na dwór. Grad, śnieg, deszcz, a przez to ograniczona widoczność na drodze, ślisko i fe. Kierowcy od niskiego ciśnienia albo jechali jak we śnie, albo zachowywali się jak pseudo-zobie z 28 dni/tygodni później. Trąbili, darli ryje i wpychali się na chama. Mnie osobiście chciał staranować jakiś kutas w tirze. Stałam sobie spokojnie na pasie, przed światłami i przejściem dla pieszych, gotowa skręcić w lewo, jak tylko strzałka się zaświeci, a on co? Dawaj z prawego pasa wpierdala się na tą zebrę, ludzie uciekają i nie patrzy, że zaraz mnie w barierkę wgniecie. Ja dawaj w klaskon, Angel zbladła, bo siedziała od tej strony, z której on na nas napierał. Trąbię, że tam stoję a on nic! Dalej napierdala po gazie. Więc ja dawaj wsteczny i udało mi się nie dać się staranować. Tak więc szczęśliwie dojehcalyśmy na zajęcia. A w drodze powrotnej z nich... Jadę sobie prawym pasem, po pierwszeństwie i co widzę? Pędzacą na mnie Skodę Fabię. Szczęście, że jechałam bardzo wolno, bo inaczej lewy bok mialabym rozcharatany ową Skodą, a w drugim miała wbite barierki chodnikowe, ewentualnie jakiegoś pieszczego.  80-cio letni dziadek w Skodzie wyjechał z podporządkowanej, z mojej lewej i jak mi przypierdolił, to mam pół auta do lakierowania i dwie pary drzwi do wymiany. ==" Kierowca, czyli ja w jednym kawałku. Ale boję się myśleć co JA bym miała do wymiany, gdybym jechała jak zwykle szybko. Rączkę, nóżkę, biodro. A tak skończyło się na malym strachu. Choć dzielnie starałam się zachować spokój. ZEN. Wdech wydech i nie opierdoliłam dziada, jeszcze by mi kitę odwalił i dopiero by było. Na szczęście  przyjechali panowie z prewencji, bo drogówka miała takie zapierdol z wypadkami, że ja byłam dopiero 8-ma w kolejce. Panowie trochę mniej sprawnie, ale załatwili. Dziadek dostał 500zł mandatu i 6 ptk karnych za psucie kartonowego pojazdu biednej studentki, która teraz musi zapoznać się ponownie z rozkładem autobusów komunikacji miejskiej. ==" najśmieszniejsze jest, że ostatnim razem też pan z lewej mnie nie zauważył. Dwa lata temu. Taka sama sytuacja, tylko, że wtedy mialam rozwalony przód auta z lewej. Czy ja mam napisane na czole WJEDZ WE MNIE? Chcę zginąć w kartonowej trumnie? Chyba nie, jak ginąć to za kółkiem jakiegoś wypasionego, drogiego auta.
A własnie, jakby ktoś miał na zbyciu ok 60 tyś., no może 66 tyś., to ja poproszę o taki samochodzik.

Suzuki XS4
Nazwę go Akira i będę w nim spała.
Używany tylko ok 30-35 tyś. Nie opłaca się, nie? Lepiej nówką z salonu prosto wyjechać. ;)

 
 
 
 
keito_sama
10 March 2009 @ 11:16 am

Dzisiaj kocio. Bo obiecałam [info]biedronek zdjęcia Kabisi. Cholera nie lubi jak się do niej z aparatem zbliża. Ucieka, chowa się, bądź ostentacyjnie pokazuje swój ogonek.


Poza tym wczoraj miałam niezłą akcję z kotem. Siedzę sobie przed kompem i nagle Kabi wskakuje mi na kolana. Niby nic, tylko patrzę i co? Nitka...
Z du... pupy wystaje...

Oo""

Co jest, myślę sobie.
Łapię za nitkę i ciągnę.
I ciągnę i ciągnę...

Cholera zeżarła pół metra białej nici. =="

Godzina 23, a ja dawaj kota w transporterek i do weterynarza.
Kot zgrzeczniał momentalnie. ^^
A pani doktor udało się usunąć resztę nitki, która była zakończona niezłym supłem. I bobkiem...

Przecież ja ją karmię... To czemu chodzi i śmieci wciąga do otworu gębowego? Ciekawe co jeszcze przeleciało przez jej przewód pokarmowy, a ja tego nawet nie zauważyłam podczas sprzątanie kuwety.
No cóż, matki pierścionki kradnie namiętnie. Ona powinna być sroką.

Kiedy była małym, grzecznym kotkiem.

Tu już urosła. :)

A teraz jest dużą dziewczynką =3 I lubi sypiać w dziwnych miejscach.

Jeśli mało, to proszę mówić. :) postaram się namówić kota do współpracy.
I za jakość gomene wielkie. Głownie komórką robione, bo na jej widok Kabisia nie dostaje super przyśpieszenia. ^^

 
 
Current Mood: hungry
Current Music: Fair to Midland - A Seafarer's Knot | Powered by Last.fm
 
 
keito_sama
02 March 2009 @ 08:14 pm
who!
who!
ho!
ho!

Chyba już mogę powiedzieć, że męka się skończyła. Indeks jeszcze nie oddany, ale to załatwię jutro. Wpis już jest, więc wszystko zostało przyklepane. A co? Metodologia! Nie chciałam nic pisać wcześniej, jakby tknięta przeczuciem, że to się szybko i bezboleśnie nie skończy. I miałam rację. Historia jest długa i skomplikowana, więc ją uproszczę.
Z przedmiotem o wdzięcznej nazwie metodologia użeram się już drugi rok. Rok temu dwa razy nie zdałam, wzięłam warunek. Tym razem nie poszłam na pierwszy termin, bo byłam chora. Zostało to oczywiście udokumentowane zwolnieniami lekarskimi. Ale... no właśnie. Okazało się, że rok niżej jest dziewczyna o dokładnie takim samym imieniu i nazwisku jak ja. I tym sposobem w USOS'ie, naszym internetowym systemie ocen itp, jej ocena pojawiła się na moim profilu. Więc jak mamusia nauczyła, poszłam wyjaśnić sytuację. Teraz wiem, że uczciwość nie popłaca. ==" Poszłam się przyznać, że mam 3 zamiast 2 i...
  1. zostałam posądzona o oszustwo i próbę wyłudzenia dodatkowego terminu
  2. zostałam posądzona o podrobione zwolnienie lekarskie
  3. zostałam opierdolona, że rok temu nie przystąpiłam do komisyjnego egzaminu
  4. i kilka innych...
ad 1. Pan dr podczas pierwszego terminu egzaminu daje listę, na której należy się podpisać. No i ktoś się podpisał w mojej rubryce, a nawet nie podpisał. Widziałam to i wygląda jakby ktoś zaczął pisać, ale zauważył, że pomylił rubryki. Mimo prób wytłumaczenia i chęci pokazania dowodu i udowodnienia, że ja podpisuję się inaczej pan dr uparcie twierdził, że wymuszam na nim dodatkowy termin. Oczywiście gdybym zażądała pokazania mojej pracy z pierwszego terminu okazałoby się kto ma rację. No chyba, że krasnoludki zrobiły mi psikusa, złożyły podpis i napisały test za mnie.
ad 2. Kiedy pokazałam swoje zwolnienie lekarskie, pan dr uznał, że jest lewe, bo... nie jest zachowana ciągłość! Zwolnienie było wystawione od poniedziałku do piątku. W niedzielę byłam tak samo chora jak siedem dni wcześniej, więc w poniedziałek poszłam jeszcze raz do lekarza. I dostałam kolejne zwolnienie do piątku. Łącznie dwa tygodnie. Jednak pan dr stwierdził, że to jest oszustwo, bo zwolnienia są dwa po tygodniu, a nie jedno dwutygodniowe. Oczywiście powiedziałam mu, że ta przerwa tyczy się weekendu, a wtedy lekarze NIE przyjmują, więc nie miał mi kto wystawić, żeby mu ciągiem było.
ad 3. Pan dr stwierdził, że powinnam wziąć komisyjny egzamin, a nie teraz mu głowę zawracać i robić więcej roboty. No ręce opadły mi do ziemi. Odpowiedź, że dziekan zadecydował inaczej musiała mu wystarczyć. Bo u nas komisy się bierze na piątym roku głównie. Bo to problematyczne, trzeba komisję zwoływać i takie tam.
ad 4. I ogólnie dziad jest złośliwym gnomem, a w jego pokoju śmierdzi, jakby nie wietrzył tam cała zimę. O!

Oczywiście dostałam 2 z testu i dzisiaj poszłam na ustną poprawkę. Nie wspominam, że na wpisach pobeczałam się jak głupia, bo co jak co, ale na takie chamstwo to sobie nie zasłużyłam. Inni dostali trzeci termin, a mi robił po raz kolejny wymówki, że go oszukuję. Ale nie ważne. Dzisiaj na poprawie uznał, że to nie jest złośliwość, że dał mi pytania z ćwiczeń, na które nie chodziłam, bo zaliczyłam je rok temu! Oczywiście przypadkowo o tym nie wiedział. Jasne... Postawił mi litościwie trzy, z komentarzem, że tylko udowodniłam swoją niewiedzę i on mi życzy szczęścia, ale z taką wiedzą to ja magistra nie zdam. Tyle jadu co on wylewa z siebie, to by pół miasta wytruło. Obawiam się, że pan dr mnie zwyczajnie nie lubi. Na całe szczęście to były ostatnie zajęcia z nim. Teraz już mogę omijać go na korytarzu, ewentualnie przypadkiem zepchnąć ze schodów.
Pewnie zapomniałam opisać jeszcze milion drobniejszych złośliwości, ale nie mam już na to siły. Im więcej o tym piszę, tym czuję się gorzej i bardziej zła. Wiec koniec tematu. Zdane i już! Who is a champion? :>

I teraz mogę zasiąść do książek zaległych, potrenować robienie zdjęć, może w końcu zrobię dobre. Mogę leżeć brzuchem do góry ze świadomością, że żadna nauka nie zalega i nie trzeba się za nią wziąć. Oby uczucie ulgi przyszło szybko, bo jakoś na razie ciągle mnie trzyma stres. Kto ma piwo?

Ah i meme! Tym razem od [info]hitorizu . ^^

TORASHI: bardzo grzecznościowy zwrot do kogoś, kogo szanujemy bardzo (shi). Tak też ładnie i grzecznie Hiroto zwraca się do Tory. ^^ Urocze, prawda? W sumie co się dziwić, Hirek to szczyl w porównaniu do Tygrysa. I wiekowo i wyglądem. :) Szacunek się Tygrysowi należy! A teraz wyobraźcie sobie... Albo nie! Takie wizje to moje prywatne bardzo i nie będę sie nimi dzieliła. :P
TATSUROU: a to historia koncertowa, a raczej PO koncertowa. Tatsou jak wiadomo wysoki jest. Więc kiedy dałam mu plakat do podpisania, on postanowił zrobić sobie ze mnie żarty. A że staliśmy przedzieleni siatką, to jakoś trzeba było ten plakat podać, prawda? No i on wyciagnął tą swoją dłuuuuugą rękę ponad ogrodzeniem i mówi do mnie "jump". Plus megazłosliwy uśmieszek na twarzy. A ja co? No ja jupm. :D I co? Doskoczyć nie mogłam do cholery jednej! :D Bardzo się tym ubawiony wydawał, a na koniec zrobił mi i Sol zdjęcie z zaskoczenia. Teraz ma czym sobie humor poprawiać. :P Ogólnie pozytywna, wredna bestia. :)
KOT-KRADZIEJ: mowa tu o Kabisi. Kabisia jest kotem bardzo polującym. Wyjada masło z maselnicy, kranie wędlinę z kanapek i wskakuje do lodówki, jak się ją tylko otworzy. Kradnie i pożera dosłownie wszystko, nawet ugotowane ziemniaki to rarytas. Jednak najlepsze co ostatnio zrobiła, to ukradzenie jajka z gotującego się sosu chrzanowego. Nie wiem jak ten kot się nie poparzył, ale kiedy weszłam do kuchnii pół jajka już się trawiło w jej brzuszku. :D Ukradła też kiedyś: surowe udko kurczaka, kawał golonki. marchewkę gotowaną, psie chrupki z miski Heero, kluski do spaghetti, pudełko z pastellą itp.
ZDJĘCIA: ot takie hobby. Zaczęło się od bycia modelką dla Dot, z którą robiłyśmy tysiące mniej lub bardziej zwariowanych sesji. Na działce, w piwnicy, ze świecami, w osiedlowym śmietniku, na placu zabaw, w lesie i całej masie innych miejsc. Później sama zaczęłam cykać, ale talentu to ja nie mam. Mimo wszystko daje mi to wiele radości, więc robię to dalej. ^^ A sesja na Raziela to kolejny pomysł na wystylizowanie modela. :) Nie powiem, Reita miał na to swój wpływ, a goła klata to powtórka z mini sesji, kiedyś po kilku piwach. :) Co więcej, kolejne nagie ciało w planach. ^^
PSYCHOLOGIA: szczerze? NIe wiem. :P Poszłam tam, bo wydała mi się najciekawszym kierunkiem w Łodzi. Wtedy jeszcze bardzo nie chciałam wyjechać z domu na tak długo. Teraz czasami żałuję, czasami nie. To zależy dużo od przedmiotu. Lepiej się zrobiło po obraniu specjalizacji. Teraz przynajmniej uczę się czegoś konkretnego i praktycznego. A jak już tak daleko zaszłam, to i skończę. Bo to ciekawe, tylko chyba ja nie pasuję osobowościowo do takiej pracy. Nie wiem, czasami mam strasznie mieszane uczucia.

No! Uff, ale się naklikałam! To teraz idę upić się soczkiem pomarańczowym z miąższem! *_*
KAMPAI!

edit:

Oddałam indeks! Ulżyło mi...




 
 
Current Mood: tired
Current Music: lynch. - prominence | Powered by Last.fm
 
 
keito_sama
25 February 2009 @ 06:13 pm
Od [info]powieszony , bo sama chciałam. :)

1. TORA: Z nim to w ogóle dziwnie było. Najpierw zachwycała się nim moja była znajoma. Było to za czasów kiedy na Alice Nine patrzyłam z miną z serii Oo", a później :/ . Pokazała mi kilka zdjęć z nim i stwierdziłam, że to jakiś koszmar chodzący jest. Co on się tak na tym klipie telepie? I jakie ma fuj dredy! I matko boska on jest PODOBNY do Atsushi'ego! O NIE! Tego było za wiele i Tora był jakiś czas fuj. Jakiś czas później dojrzałam, jeszcze raz przyjrzałam się temu panu i... się zakochałam. :D Znaczy nie tak od razu, ale przestałam widzieć podobieństwo do wspomnianego pana, zaczęłam dostrzegać jaki jest przystojny. I tak to się rozwinęło. Teraz podziwiam, czasami po nastoletniemu wzdycham i marzę o spotkaniu z nim. Choćby na meet and greet tylko.  
2. LASAGNE: Zaczęło się od wyjazdu do Włoch. Tam jadłam rewelacyjną lasagne i zakochałam się w tym smaku. Po powrocie do domu Starszy Pan kombinował z odtworzeniem przepisu, z całkiem niezłym skutkiem. Jakiś czas później postanowiłyśmy z Dot same spróbować. Pierwsza próba była z dość miernym skutkiem. Później do kombinowania dołączyła się jeszcze Kami. W końcu wypracowałam swoją metodę. I vuala! Kto chętny do skosztowania to zapraszam. :)
3. KABISIA: Czyli mój mały kotek. Wzięta ze schroniska w listopadzie zeszłego roku. Chciałam nazwać ją Tora, ale to oklepane, poza tym to imię brzmi męsko. Po długim namyśle postanowiłam, że nazwę ją Kabi. Od "neko kabi", czyli kota ze wzmacniacza Tory. ^^
4. LEGWANY (zielone): Bo to piękne zwierzęta. Mówi się, że są potomkami smoków. Do tego bardzo inteligentne jak na gadzie standardy. Dostojne, dumne i silne. Królują wśród gałęzi lasów równikowych. Mają w sobie coś magicznego. Niestety mój Zieleniak zjadł kamień i umarł... Gdyby żył miałby pewnie juz ok 1,5 metra długości i byłby cięższy od przeciętnego kota. :)
5. FARBOWANIE WŁOSÓW: No cóż, trochę trwało nim się do tego przekonałam. Moja mama jest wielką fanką farbowania, a gabinet fryzjerski to jej drugi dom. Ja wiele lat psioczyłam, że to bez sensu i w ogóle. Aż w końcu wziełam zdjęcie j-rockowca, poszłam do fryzjera i bach! Farba, cięcie, początek romansu z prostownicą. Od tamtej pory kładę farbę regularnie, bo przecież odrosty to najwiekszy koszmar! Poza tym z wiekiem mój naturalny złoty blond zaczął ciemnieć i przestał mi sie podobać. I tym sposobem farbowanie weszło mi w krew na dobre.

 
 
Current Mood: tired
 
 
keito_sama
18 February 2009 @ 09:44 am
[info]hitorizu miała piękny sen. Śniło jej się, że zdałam Metodologię. A ona dopiero w sobotę. Jakby tego było mało muszę jechać wyjaśnić pewną dziwną sprawę. Nie chcę na razie pisać jaką, bo sama do końca nie wiem co i kto się stało. Jednak przez to mam strasznego stresa. Do tego jakoś mi smutno. Może to jakaś chwilowa, zimowa słabość? Oby... Jak ja bym chciała już oddać indeks i mieć spokój na te kilka miesięcy.  :( I zacząć się dopiero martwić w czerwcu. Im dalej w las, tym gorzej znoszę to wszystko. Na szczęście już bliżej niż dalej. A wczoraj przed snem marzyłam sobie jak to będzie, kiedy już wyjdę z uczelni jako świeżo upieczony magister. Oczywiście zaraz dopadł mnie strach przed przyszłością, ale co tam. To będzie chwila szczęścia, ukoronowanie 5-ciu lat cudów. Jednocześnie skończy się podobno 5 najlepszych lat w życiu. Ciekawe czy w wieku lat 40-stu będę się z tego śmiała? Z głupim uśmiechem wspominała, że myślałam, że to już koniec i teraz będzie tylko gorzej. Podobno życie zaczyna sie po 40-stce. Ja mam wrażenie, że moje skończy się po nagisterce. Może jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli przedłużę swą studencką egzystencję o lat 3. Czas pokaże...

Tak sobie patrzę w okno i myślę ile czasu dzisiaj zajmie mi odkopanie auta. Śnieg pada non stop od tygodnia, pługów na ulicach nie widać. Podobno nie wyrabiają się z odśnieżaniem. Mamy wiec dowód na to, że nie wszyscy uczą się na swoich błędach. Rok temu było tak samo. I rok wcześniej. I jeszcze wcześniej. I jeszcze...
Chyba tylko Kabisie sie cieszy. Siedzi i ciekawsko wygląda za okno. No bo jak to, coś białego jej fruwa i widoki jej zasłania. Heero też zrozpaczony, mama moja ubiera go w czerwony kubraczek i dopiero na dwór wyprowadza. Niekoniecznie się to sprawdza, ale mama jest uparta i dba o jego nereczki. Tylko mu bucików brakuje.

A ja siedzę i piję kawę starając się wziąć w garść. Trochę sie pouczyć może? Ciężko jest kiedy Drizzt szczerzy do mnie te swoje białe ząbki i kusi żeby poczytać. Ale jak zaczne to się nie pouczę. Konflikt tragiczny! Poczytać i nie zdać znowu, z tym że w gratisie dają wyrzuty po nie zdaniu. No bo przecież na własne życzenie. Czy nie czytać i znowu nie zdać, za to cierpieć z ciekawości jak mu się powiedzie na powierzchni? Życie stawia przede mną zbyt trudne wybory...

Do tego tak mi jakoś smutno i samotnie. Okropne uczucie...

Ah, [info]hitorizu ! Mam kolejny toast! Za koty! Bo wczoraj był Międzynarodowy Dzień Kota! Dopisz do listy. 

Poza tym miałam okropny sen... Tak wiem, miałam do nauki zasiąść, a odwlekam strasznie tą chwilę. W każdym razie sen był dziwny. Pomijam fakt, że ostatnio tragicznie sypiam, spać zachciewa mi sie ok północy, a później budzę się co dwie godziny, miejsca sobie znaleść nie mogę ani wygodnej pozycji.
Śniło mi się, że coś zaatakowało Ziemię. O dziwo nie było to zombie tylko jakieś istaty umiejące czytać w myślach. W jakim stopniu nie wiem, ale chyba nie całkowicie, bo udało mi się uciec. Do tego wyglądały jak dzieci, coś jak te z Wioski Przeklętych. Ja się oczywiście zabunkrowałam w moim mieszkaniu, do którego musiałam wcześniej się dostać. Tam chwyciłam za noże gotowa do walki. Nie byłam sama, byli moi rodzice, [info]powieszony i jeszcze kilka osób. Oni chcieli żebyśmy wpuszczali każdego, kto uciekł i potrzebuje schronienia. Po wpuszczeniu kilku osób, w tym mojego profesora od Resocjalizacji (no comment ==") stwierdziłam, że dość tego. Za mało miejsca, za mało zapasów jedzenia. I zaczełam, przez uchylone drzwi wejściowe, wymachiwać tym nożem, że już dość. A wtedy moja mała kochana potworzyca Kabisia uciekła na klatkę schodową. Ja czarna rozpacz i mówię, że wejdzie ten, kto przyniesie kota całego i zdrowego. Nie minęło 5 minut, a za drzwiami pojawił się Reita z Kabisią pod pachą. ^^ Ja oczywiście zachwyt totalny, jego wpuściłam. :P Bez kota też by wszedł. Ale on taki dzielny, uratował moją pieszczochę. Oczywiście zaraz mu się w podziękach na szyję rzuciłam, a on mi mówi, że zaraz przyjdzie reszta Gazeciarzy, Diry i Alisy z Torą. ==" No wtedy to mi się zrobiło źle... No bo jak to! Oboje na raz! Kogo ja miałam wybrać, co?! Na szczęście nie musiałam się nad tym głowić. Obudziłam się, z raczej obudziło mnie złe miauczenie. No jak to? Mama śpi zamiast się z kicią bawić? Ale przynajmniej sobie Reitę pooglądałam z bliska. *^^* I jak on ładnie pachniał! Mrauk!

Ah i na koniec tag by [info]hitorizu :

1. Skopiuj te zasady
2. Każda z ośmiu otagowanych osób musi napisać na swoim LJu osiem rzeczy o sobie.
3. Na koniec otaguj osiem osób i zostaw im komentarze z informacją.
4. Nie można otagować tej samej osoby dwa razy

  1. Kiedyś strasznie nie lubiłam kotów. Ala to się zmieniło. Nie wiem czemu, chyba dojrzałam do tak samodzielnego i charakternego zwierzaka. 
  2. Potrafię trafnie ocenić człowieka tylko po pierwszym spotkaniu, czasami nawet tylko po zobaczeniu zdjęcia. Wiem, ah ten "efekt halo". Nie ważna jak to tłumaczyć psychologicznie, ja wierzę swoim przeczuciom. Nigdy mnie jeszcze nie zawiodły. Jak zobaczę kogoś i zapali mi sie lapmka ostrzegawcza, to musiałby sie zdarzyć cud żebym zmieniła swoje podejście do niego. Takiego cudu jeszcze nie było. Choć raz próbowałam, szczerze. Nie wyszło, okazało się, że przeczucie było słuszne. 
  3. Mam ambiwalentny stosunek do zimy. Psioczę na nią strasznie, marudzę, że mokro i zimno i odśnieżać trzeba i że jej nie lubię. Jednak nie mogę oprzeć się jej urokowi, kiedy wszystko jest białe i tak cudownie błyszczy w słońcu. Jest wtedy tak bajkowo i magicznie. Jednak mimo wszystko nosa wtedy z domu nie wystawiam i podziwiam przez okno.
  4. Bardzo lubię podróżować. Nawet jeśli ostatnie podróże ograniczają się do zwiedzania Polski. Najbardziej mi pasuje wyruszenie w drogę samochodem i zahaczanie o co ciekawsze miejsca. To się pewnie wiąże z moją miłością do prowadzenia auta.
  5. Jestem okropnie rozrzutna. Jak już zacznę wydawać pieniądze, to najpewniej skończę, kiedy osiągnę limit debetu. Dlatego teraz strasznie się pilnuję, choć czasami ochota jest ogromna. Ja wiem, że to się uzależnienie nazywa...
  6. Codziennie czytam Pudelka i inne Lansiki czy Kaprysy. W końcu do porannej kawy pasuje idealnie. Nie wymaga myślenia.
  7. Mam 23 lata i zero planów na przyszłość. Inne dziewczyny na roku, a nawet stare znajome z liceum mają już męża, dzieci, dzieci bez męża, chłopaka czy dziewczynę. A ja? Ja czekam na skośnookiego księcia z odległej, baśniowej krainy zwanej Japonią. Podobno cierpliwość jest cnotą i w końcu zostaje nagrodzona. Zobaczymy.
  8. Strasznie się namęczyłam wymyślając te fakty. Bo co miałam pisać, że nie lubię wątróbki? To wszyscy wiedzą. Starałam się wymyślic coś ciekawszego. Ocencie jak wyszło.
Aha, i nie taguję nikogo, bo nawet nie uzbieram 8-miu osób. Kto chce, niech się częstuje.
A tymczasem ja znikam.
Obowiązki wzywają!
Brr...

 
 
Current Mood: sad
Current Music: Beyonce - Listen
 
 
 
 

Advertisement

Customize